Recenzja książki pt. „Nikomu ani słowa” autorstwa Adrew Klavan'a.
,,Nikomu ani słowa” to doskonały psychologiczny thriller, w którego ekranizacji wystąpili Michael Douglas i Brittany Murphy. Opowiada on życie nowojorskiego psychiatry Nathana Conrada, który prowadzi świetnie prosperująca praktykę na Central Park West. Specjalizuje się w najtrudniejszych przypadkach, leczy schizofreników, katatoników i psychopatycznych przestępców. Ma luksusowy apartament na Manhattanie, jest wspaniałym mężem i kochanym ojcem pięcioletniej Jessicy. Jego życie przebiegało na razie bardzo dobrze, można powiedzieć, że był spełnionym człowiekiem. Niedługo później, jak zaczyna terapię z oskarżoną o wyjątkowo brutalne morderstwo Elizabeth, jego świat obraca się do góry nogami. Odbiera mrożący krew w żyłach telefon, rozmówca informuję go o tym, że porwali jego córkę. Nathan ma za zadanie wyciągnąć ze swojej pacjentki informację, której porywacze niemożliwie mocno pragną, nie może przy tym powiadomić nikogo o tym, że jego córeczka została porwana. Ma na wykonanie tego zadania zaledwie kilka godzin, inaczej jego dziecko zostanie bardzo okrutnie zabite. Porywacze informują go również o założonym w jego domu podsłuchu i kamerach. Obserwują każdy jego krok, podsłuchują każde słowo, pilnując by Nathan nie popełnił, chociażby najmniejszego błędu, inaczej za ów błąd zapłaciłaby mała dziewczynka. Życie Nathana Conrada od tego momentu staje się jednym wielkim koszmarem.
,,Nikomu ani słowa” nie jest tradycyjnym utworem z nieznanym sprawcą, którego czytelnik i główny bohater usilne poszukują, gdyż od samego początku wiadomo, kto jest tutaj czarnym charakterem powieści. Nie jest to żaden minus, książka jednak jest przepełniona mnóstwem innych zagadek. Weźmy pod lupę na przykład taką Elizabeth Burrows – dziewczynę, która została uznana za winną morderstwa, chociaż nie wiadomo czy to rzeczywiście ona się go dokonała. Nie wiadomo kim tak naprawdę jest młoda kobieta, czy rzeczywiście choruje (a jeśli tak to, na co), czego chcą od niej porywacze małej dziewczynki i w jaki sposób ich drogi się przecięły. Klavan w celu znalezienia odpowiedzi na zadawane przez czytelnika pytania, sięga po niepokojące wydarzenia z przeszłości poszczególnych postaci, które pod wpływem czasu zlepiają się ze sobą i tworzą spójną oraz logiczną całość.
Sama akcja toczy się jednak całkiem spokojnie, mimo iż czytelnik ma ciągłe wrażenie napięcia. Niektóre momenty są ogromnie zaskakujące i niemalże niemożliwe do wysnucia. Autor w ciekawy sposób przedstawia całą historię, gdyż zaczyna się ona w dość specyficzny sposób – zabójstwem starszej, bogu winnej kobiety. Przedstawia on wcześniejsze fakty z życia bohaterów jak na przykład poznanie Conrada i jego żony Aggie, dzieciństwo Elizabeth, czy młodzieńcze marzenia Jaja – naszego porywacza. Stosuje takie opisy, które momentalnie sprawiają, że czytelnik może poczuć, jakby siedział w głowach bohaterów. Zarówno tych z zaburzeniami psychicznymi, jak i samego doktora Conrada. Ogólnie cała fabuła książki jest bardzo interesująca i wprawiająca czytelnika w zachwyt, niektórymi momentami w strach, a przede wszystkim w ogromną ciekawość i chęć rozwiązania wszelkich tajemnic, których nawiasem mówiąc, jest naprawdę dużo.
Dużą uwagę należy przyciągnąć do zmiany głównego bohatera, który będąc niepozornym czterdziestoletnim psychiatrą z lekką nadwagą, stał się walczącym z własnymi słabościami ojcem, który zrobi wszystko by uratować swoją córkę. Co robi duże wrażenie.
Jednak są także rzeczy, które nie do końca mi się podobały, jak na przykład bardzo duża ilość wulgaryzmów, która moim zdaniem nie nadawała realizmu książce, a wręcz przeciwnie – nieco ją przerysowywała. Również opis małej Jessicy, która jak na swój wiek wykazywała się jednak zbyt dużą inteligencją i sprytem, nie nadawało jej charakterowi realnego wydźwięku. Nie spodobał mi się także koniec tej historii, miałam wrażenie jakby autor stracił całą swoją wenę i pomysł na tę książkę oraz chciał zakończyć ją jak najszybciej, co jest oczywiście przykrą kwestią, patrząc na to, jak niesamowicie dobrze pisał wcześniejsze rozdziały, które prawie dosłownie wciągały czytelnika.
Reasumując, moim zdaniem ,,Nikomu ani słowa” autorstwa Adrew Klavana jest książką bardzo dobrą, niewprawiająca jednak w specjalne refleksje. Natomiast dla fanów zagadek, dobrych thrillerów, kryminałów i wątków psychologicznych jest idealna. Z czystym sumieniem mogę zachęcić do sięgnięcia po nią. Uważam, że naprawdę warto.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz